Witam, na wstępie chciałbym się przedstawić. Nazywam się Alex i jestem kibicem Wisły. Myślę, że na tyle meetingu wystarczy, bo to nie jest strona o mnie tylko o moich spostrzeżeniach.
Zaczniemy od tego - każdy wie, że drużynę buduję się od obrony. Czy ktoś się zgodzi czy nie, Wisła w sezonie 2009/2010 miała jedną z najlepszych linii defensywnych w Polsce. I kto o zdrowych zmysłach sprzedaje dwa główne filary obrony na raz? Oczywiście odpowiedź jest prosta - Wisła Kraków. Powiedzmy sobie szczerze aktualna obrona Wisły wygląda tak:
1. Czikosz - chłopak ma potencjał, ambicje (ktoś w tej drużynie je ma?), jest waleczny, ale musi się zgrać. Narazie pożytek z niego marny, chociaż jak na ‘nowego’ to dobrze mu idzie.
2. Kowalski - no to tu już zaczyna się problem. Czasami zastanawiam się czy on w ogóle wie co robi. Można go ograć jak się chce bez większych problemów. O nim rozpisywać się nie będę.
3. Cleber - szacunek. Zawodnik ‘pierwsza klasa’, tylko że… z kim ma grać? z Kowalskim, który robi błędy na każdym kroku? Cleber ogłaszał, że chce zakończyć kariere w zimie. Boję się tego. Jak narazie to on jest tym filaer obrony..
4. Diaz - gość jest jedną wielką niepewną. Ma dni gorsze i dni lepsze, chociaż tych gorszych jest więcej. Często jego akcje są nieprzemyślane i nic konstruktywnego nie wnosi do gry, oprócz jakieś przypadkowej bramki co jakiś czas.
5. Bunoza - chłopak miał być wzmocnieniem i jak narazie po jednym meczu tego nie widać (na dodatek czerwona karta w debiucie). Jest zbyt wcześnie, by go jednoznacznie ocenić.
6. Singlar - aktualnie nie gra, bo biedny ciągle ma kontuzje. Co trzeba mu przyznać - jak już gra to faktycznie jest z niego pożytek.
7. Piotrek Brożek - no właśnie to pomocnik czy obrońca? bo sam nie wiem. Uniwersalny chłopak! Gdzie trzeba to gra, ale jednak decyzja trenera Kasperczaka była trafna - on niech lepiej gra na pomocy, bo w obronie mu słabo idzie i czasami przysypia (dowody w dzisiejszym meczu). Wspomne o nim później.
O obronie to by było na tyle. Na razie daje im czas na ‘zgranie’, więc mocno ich nie krytykuje. Ale problem jest i to duży.
Zapomniałem o naszych bramkarzach. Więc jak wiadomo Wisła ma różnie ze szczęściem do znajdowania bramkarzy. Ostatnimi czasy naszej bramki dzielnie strzegł Mariusz Pawełek. Złym bramkarzem nie jest, ale miał akcje, które nawet w karierze amatora nie powinny się pojawić. Aktualnie posiadamy jako głównego bramkarza Jovanicia. Kiedy go kupowaliśmy jak to zwykle forum wrzało, a kibice się cieszyli, że w końcu porządny bramkarz. Był to dobry wybór, prawie. Jovanić jak na razie źle nie broni, chociaż miał już akcje godne potępienia. W dzisiejszym meczu (oo już wczorajszym) do dwóch bramek mógł wyjść. Co prawda w tej porażce dużo do powiedzenia nie miał, bo obrony praktycznie nie było, więc nie można go za to bardzo winić. Poczekamy zobaczymy.
A więc tak, po obronie jest potrzebna pomoc, która łączy defensywę z ofensywą. U nas to z tym jest różnie.
1. Łobodziński - huhuhu. pamiętam te czasy gdy przyjeżdżało Zagłębie Lubin do Krakowa, a w składzie był Łobo. To jeszcze przed meczem wiedziałem, że mogą być kłopoty. Ganiał tam po linii niesamowicie. Potem obniżka formy i….? Kupiła go Wisła! Zarabia najwięcej w całej drużynie, a gra ‘kiche’. Czasami jego strzały i podania są tak katastrofalne, że chce się płakać.
2. Małecki - szacunek dla niego, że jest KIBICEM Wisły, ale od pewnego czasu w głowie mu się poprzewracało, ALE…. ostatnio widzę, że zrozumiał swoje błędy i stara się je naprawić. Widać, że się stara i chwała mu za to. Czasami tylko te niepotrzebne pyskówki, ale da się przeżyć. Uznaje, że ostatnio jest jednym z dwóch, noo z trzech grajków w Wiśle którzy mają jaja.
3. Paljić - technicznie dobry się zdaje, chodź wszyscy po nim cisną. Trudno mi go na razie oceniać. Chociaż boje się, że to będzie taki drugi Kirm.
4. Wilk - młody i zdolny. Na razie to za dużo szansy do gry to nie miał i się nie wypowiadam.
5. Kirm - to jest dopiero kozak. Kiedy do nas przyszedł sikaliśmy w majty kto to nie będzie, a tu co? nico. Gra słabo, chociaż zdarzają mu się MINUTY dobrej gry. Jednym słowem - ‘ŻAL’.
6. Jirsak - dość go lubiałem, ale do momentu. Ostatnio niszczy wszystko co się da. Gra bardzo egoistycznie i nie zespołowo. Po meczu z azerami uznałem, że nie ma innego wyjścia jak wywalić go. To na tyle.
7. Boguski - tak wiem, że to częściej napastnik, ale wole go widzieć na pomocy, a najlepiej w ogóle. Kiedyś był niemożliwy. Ale to kiedyś. Teraz po kontuzji boi się gry… Dostał nowy kontrakt i nagle BOGUŚ OFF. Kaleczt wszystko co się da. Strzeli co jakiś czas, ale to tak na siłe. Uważam, że jak by był w formie grałby najlepiej z całej drużyny i byłby snajperem, ale to marzenia.
8. Piotrek Brożek - opiszę go również tutaj, bo na pomocy dośc dobrze mu idzie, ale szału nie ma. Nawet dobrze buduje akcje i za to mu chwała. No właśnie.. nic więcej nie można napisać.. ahh.
9. Sobolewski - od zawsze chłop z jajami. Filar Wisły, boiskowy macho. Od zawsze miał wcześniej wspomniane ‘jaja’, ale ostatnio tak jakby zanikały. Stara się wmieszać w tłum, a jak wiemy ten tłum to żenada. Jak na to nie patrzeć Sobol to klasa sama w sobie i opisywać go nie muszę.
10. Garguła - bardzo go lubie, chociaż się na nim zawodze (to byłó pewne, że on już będzie kontuzjogenny). Jako piłkarz jest i był wzorem dla wielu, bardzo dobry technicznie, tylko jedyne co mu przeszkadza to te kontuzje. Co jakiejś nie wyleczy to nastęoną dostaje. Boje się, że to może być taki Dawidowski w troche innej wersji. OBY NIE!
Pomoc taka zła nie jest, również musi się zgrać. Co tu dużo pisać - jest nadzieja!
No i dochodzimy do wisienki na torcie - atak. W zeszłym sezonie głównym problemem Wisły była skuteczność (nadal ten problem istnieje). Postanowiono sprowadzić kilku piłkarzy i to wygląda tak:
1. Rios - niby dobry zawodnik, ale kto to wie - nie widzieliśmy go. Nadzieja w nim.
2. Żurawski - za jego przyjściem jest wiele zwolenników jak i przeciwników. Ja należę do tej pierwszej grupy. Chociaż to nie jest już ten sam Żuraw co dawniej, ale jednak samo to nazwisko zmusza go do dobrej gry. Jak na razie zarzucić mu co nie ma (taki karny zdarza się najlepszym). Jest jednym z trzech gości w Wiśle, którzy mają ‘jaja’. Kiedy byłem na meczu z Azerami w Krakowie, to gdy Wisła przegrywała to On darł się na tych gwiazdorków, by grali, by walczyli. A, że nic nie grał? a miał z kim? i ja krzyczeć nadal będę - ŻURAW, ŻURAW WŁADCA MURAW!
3. Paweł Brożek - to on był największym rozczarowaniem w zeszłym sezonie. Niby teraz mu lepiej idzie, ale to nadal nie Paweł Brożek - król strzelców i snajper jakich mało. Nadal w Tobie pokładamy nadzieje i przestań się już obrażać o ten Fullham.
I teraz najlepsze - TRENER!
Henryk Kasperczak - tak to On Wisłe prowadził do wielkich zwycięstw, ale to było i mineło. Pamiętajmy co zrobił z Górnikiem. Uważam, że dostał od Pana Cupiała swoją szanse ratunku Wisły po zdrajcy (czyt. Skorży) i tej szansy nie wykorzystał. Niech lepiej odejdzie z resztkami honoru. Nie wiem jak Wy, ale ja nadal pamiętam bitwy sądowe, które ‘Henry’ prowadził z Wisłą.
Podsumowanie dobiega końca. Jak widać w Wiśle zaszły duże zmiany i na ich efekt trzeba poczekać, po prostu dać czas. Wiadome nie gwarantujemy, że wszystko będzie strzałem w przysłowiową ‘dziesiątkę’, ale jak to mówią ’się zobaczy’. Na dziś to tyle i następne wpisy nie powinny być takie długie - to był taki wstęp ;]
Pozdrawiam
Alex